Świat pełen zapachu, smaku i magii!

Witaj cudowny gościu! Nie jestem w stanie opisać radości, która towarzyszy mi za każdym razem, gdy na stronie pojawi się nowy czytelnik. Dzielenie się wiedzą, którą już posiadam oraz tą, którą na bieżąco zdobywam od zawsze było dla mnie czymś naturalnym. Od dziecka piszę najróżniejsze instrukcje, poradniki oraz nagrywam filmy szkoleniowe. Przez całe życie byłem związany ze światem nowoczesnych technologii i przemysłu, lecz stwierdzam, że mam dość! Od zawsze wołał mnie do siebie świat ziół, magii i legend, który teraz chcę z całą swoją pasją zgłębiać, aby opowiedzieć o tym Wam, moim czytelnikom!

Skąd pomysł na stronę?

Przez wiele lat prowadziłem najróżniejsze strony i mam to we krwi. W ten sposób najłatwiej jest mi dzielić się twórczością, przemyśleniami i wiedzą. Nigdzie nie czuję się tak dobrze i swobodnie jak przy klawiaturze, gdy piszę dla Was kolejne teksty. Tym razem jednak nie chcę pisać o rzeczach technicznych, a skupić się na naturze, ziołach, owocach i tym, co nie zawsze widoczne i namacalne. Pisząc ten tekst spoglądam na gałązkę mojej ulubionej Olszy Czarnej, na której wiszą trzy poczerniałe szyszeczki. To moja biurkowa metafora mojej rodziny – trójka Olszewskich.

Olsza Czarna (Alnus Glutinosa)

Kim jestem?

Mam na imię Sebastian i pochodzę z małej miejscowości w sercu Kujaw. Dzięki temu ogrody, pola, łąki i lasy miałem zawsze dookoła siebie, dosłownie na wyciagnięcie ręki. W ciągu godzinnego spaceru mogłem zjeść czereśnie z sadu, poskubać kłos pszenicy na polu, zerwać bukiet maków i chabrów na łące, a potem nazbierać jeżyn i poziomek w lesie. Gdy dorastałem było to dla mnie normalne, wręcz codziennie i dopiero dzisiaj jestem w stanie docenić jak wielki skarb mnie spotkał. Teraz mieszkam w jednym z największych miast województwa Kujawsko-Pomorskiego, gdzie po wyjściu z bloku muszę się srogo naspacerować, żeby dojść do łąki czy lasu, o polu już nie wspominając…

W moim życiu potoczyło się tak, że wszystkie szkoły pokończyłem w kierunkach technicznych, inżynieryjnych. Pracuję na co dzień z elektroniką i komputerami, ba – kieruję nawet zespołem pracowników. Po wielu latach na etacie i wspięciu się na najwyższy szczebel drabiny zawodowej zrozumiałem, że nie daje mi to pełnego szczęścia i satysfakcji. Od realizowanego projektu elektronicznego wolę poszukiwania Dziurawca, Czarny Bez cenię sobie ponad spotkania biznesowe, a za zdradzenie tajemnicy, gdzie w okolicy znajdę najlepsze okazy Arcydzięgiela oddałbym wszystkie zagraniczne wyjazdy służbowe. Przyszedł czas na refleksję – na co mogę skierować swoją uwagę, czym mogę się zająć, aby odpowiedzieć na wołanie roślin i minerałów? Odpowiedzią jest niniejsza strona internetowa, która w założeniu ma zebrać i usystematyzować rozwijaną wiedzę.

Wiedza o ziołach

Moja wiedza na temat warzyw, owoców, ziół i wszystkiego innego, co związane z naturą zaczęła się budować bardzo wcześnie. Już będąc małym chłopcem uwielbiałem zbierać najróżniejsze rośliny i kamienie podchodząc do dziadka i pytając „a co to?” albo „do czego to jest?”. A wiedzę w tym zakresie mój śp. dziadek Stanisław miał przeogromną i dzielił się nią bardzo chętnie. To od niego dowiedziałem się na przykład, że owoce Dzikiej Róży czy Rokitnika nie są jedynie ozdobą, a można je z powodzeniem wykorzystywać w kuchni przy wypieku deserów. Ogromną wiedzę o ziołach, które można spotkać w ogrodzie, na polnej miedzy i w lesie przekazała mi także mama, która z mojej perspektywy od zawsze prowadziła przepiękny ogród z szerokim zbiorem warzyw, owoców, kwiatów, krzewów i drzew. Nie mogę pominąć tutaj także mojej wrodzonej ciekawości skierowanej w stronę wszystkiego co zielone i aromatyczne. To właśnie dzięki temu podczas wyjazdu na ryby z tatą i bratem wolałem zamiast patrzenia na spławik przeczesywać przybrzeżne szuwary w poszukiwaniu kwiatów Grążela Żółtego albo zbierać szyszki dzikorosnącego Chmielu Zwyczajnego. Im byłem starszy, tym częściej sięgałem też po literaturę z tego zakresu, ze szczególnym uwielbieniem wszelkich atlasów.

Chmiel Zwyczajny (Humulus Lupulus)

Owoce, warzywa, gotowanie

Wiedzę dotyczącą ziół, warzyw i owoców staram się wykorzystywać w życiu codziennym, ot choćby podczas gotowania. Żona zawsze powtarza, że „nie wie jak ja to robię, że dobrane przyprawy tak fajnie do siebie pasują„. Każde danie oprócz posiadani zbilansowanych składników odżywczych musi mi także bardzo smakować, inaczej moja dieta skończyłaby się absolutną porażką. Podobnie jest z wszelkimi mieszankami ziół do zaparzania, czy nawet z popołudniową herbatą. Smak i aromat odgrywają dla mnie kluczową rolę, dzięki czemu z biegiem czasu nauczyłem się łączyć odpowiednie składniki w dobrych proporcjach. Przez kilka ostatnich lat zgłębiam coraz dokładniej aspekty zdrowotne przypisywane wielu ziołom, owocom i warzywom co skrzętnie wykorzystuję w codziennej diecie zamiast faszerowania się sztucznymi suplementami. Czy nie wydaje się lepszym pomysłem dolanie sobie odrobiny Nalewki Ziołowej do herbaty zamiast łyknięcia kolejnej pastylki? Dla mnie to wręcz oczywiste.

Świat minerałów

Jako małe dziecko uwielbiałem także bawić się na wszelkich górkach usypanych z piachu i żwiru, bo oznaczało to, że jest szansa na znalezienie pioruna! Dzisiaj wiem, że to po prostu skamieniałe okazy Belemnitów (których nomen omen mam pokaźną kolekcję), ale wtedy były to dla mnie magiczne amulety z piorunem zaklętym w kawałku kamienia. Oprócz tego z wielkim sentymentem wspominam spacery na drogę z białego kamienia, na której wypatrywaliśmy z bratem „żył złota”, które po czasie okazały się niczym innym jak Miką. Podobny sentyment mam do doniczek z kwiatami, które przygotowałem sobie mniej więcej w trzeciej klasie podstawówki. Nazbierałem wtedy masę kamyków i rozbiłem je młotkiem na dwa-trzy mniejsze kawałki, które na wewnętrznych ściankach mieniły się przepięknymi kolorami. Obecnie, zapoznając się z jednym z atlasów z minerałami, dowiaduję się, że wiele kamieni posiada swoją leczniczą moc, działając wybitnie dobrze wtedy, gdy zgrywają się one ze znakiem zodiaku.

Skamielina Belemnita (zwana potocznie Piorunem)

Astrologia

Przechodzę tutaj płynnie do ostatniego, najświeższego zamiłowania, które przybłąkało się do mnie przez serię niefortunnych zdarzeń. W telegraficznym skrócie – w życiu przydarzyło mi się kilka niespodziewanych rzeczy, o których następnie przeczytałem w prasie, do której jeszcze miesiąc temu bym nie zajrzał, a przypadkiem znalazła się w moich rękach. Zmieniło to delikatnie moje postrzeganie planet, gwiazd czy Księżyca, którego z kolei mogłem od zawsze obserwować całymi godzinami. Przez to właśnie czasami zdarzy mi się uraczyć Was informacją dotyczącą współgrania któregoś kamienia lub zioła z mocą gwiazd. Znając sceptycyzm większości osób co do tych tematów postaram się nie robić z tego motywów przewodnich, a raczej dorzucę czasami zdanie lub dwa na jakiś temat.

Co dalej?

Temat ziół, czy nawet szerzej zielarstwa to temat dla cierpliwych. W końcu nie można porozmawiać z Jaśminem, aby ten zakwitł dla wcześniej czy rozpocząć zbiorów warzyw i owoców zanim te dojrzeją. Z tego względu niniejszy wpis pojawi się już na stronie aby uniknąć pustki, a w międzyczasie rozpocznę pracę nad tekstami, których zalążki czekają już na rozwinięcie. Dziękuję Ci po stokroć za odwiedziny strony OgrodPoleLas i żywię ogromną nadzieję na to, że staniesz się regularnym czytelnikiem.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *